Były czasy, gdy lodówka była jak tablica ogłoszeń.
Wisiały tam plany dnia, listy zakupów i ważne sprawy, które potrafiły czekać… miesiącami.
Dziś lodówka ma jedno zadanie: chłodzić.
Bo życie przeniosło się do telefonu.
A telefon?
Wędruje prosto do sprytnej kieszonki, która kiedyś trzymała karteczki, a dziś mieści całe biuro i pół życia.
Pani Helena mówi, że to wygodne.
My dodamy: to mały patent, który ratuje dzień każdej zabieganej kobiety.